Serwis opinie-turystyczne.pl używa plików cookies. Brak zmiany ustawień przeglądarki oznacza zgodę na ich użycie. Zamknij cookie

Polski turysta na wakacjach....!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! W 2010…

dodane28-03-2012, 21:04 przez przezmirek23

Polski turysta na wakacjach....!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

W 2010 wykupiliśmy z żoną wycieczkę do Włoch. Wszystko było już zaplanowane i w dniu wyjazdu udaliśmy się na miejsce zbiórki. Oczywiście cała grupa się zebrała i ruszyliśmy w drogę. Podróż trwała ok 30 godzin, nie powiem że było miło bo nie pamiętam kiedy spędziłem tyle czasu w autokarze. (następnym razem wybiorę samolot)
Na miejscu zwiedzaliśmy zabytki i inne takie, ale nie o to chodzi żeby opisywać co widzieliśmy.

Do rzeczy zatem. Podczas jednej wycieczki podjechaliśmy na stację benzynową, bo ludzie poprosili o możliwość skorzystania z toalety.
Kierowca Pan Wojtek, bardzo miły człowiek, zaparkował na parkingu mieszczącym się przy stacji paliw. Otworzył drzwi i wskazał wszystkim miejsce, gdzie znajdowały się szalety. Dodam jeszcze, że w tym samym czasie na parking podjechał autokar z turystami z Anglii, którzy również po opuszczeniu autokaru udali się za naszymi rodakami do szaletów. I tu zaczyna się jazda (przepraszam za ewentualne niecenzurale słowa, ale do tej pory jak mi się to przypomni to mnie nosi).

Otóż gdy nasi zobaczyli, że za nimi do toalet idą Anglicy zaczęli się ścigać i cała ta kilkunasto-osobowa grupa sprintem ruszyła w kierunku szaletów. Anglicy byli trochę ździwieni, bo prawdopodobnie pierwszy raz widzieli galopujące stado baranów. Jeden powiedział, że chyba kierowca nie chciał się wcześniej zatrzymać i teraz ci turyści mają taki ciśnienie. Ale ta część z nas, która została przy autokarze dobrze wiedziała, że nie chodziło o pełne pęcherze tylko o zasadę - my górą, my z Polski.
Mówię do żony - patrz jak ta trzoda zapier**la. Nie minęło jakieś 30 sekund, a na horyzoncie pojawili się pierwsi nasi ziomale wracający z szaletów...i następni...i nagle zobaczyłem wszystkich.
Wtedy zacząłem się zastanawiać jak to możliwe, żeby tyle osób załatwiło swoją potrzebę w ciągu niecałych 30 sekund - to przecież niemożliwe, Anglicy nadal nie wracali. Mówię do żony pewnie toalety nieczynne są...to przecież niemożliwe żeby wszystkie sześć było zamknięte tym bardziej, że Anglicy nie wracają. Pójdę sprawdzić i rozkminić co jest grane...może Włosi coś wykombinowali z tymi sraczami.

Doszedłem na miejsce i widzę, że jest mała kolejka do kabin, ale wszystkie działają. Ok. Jak już tu jestem to skorzystam. Odczekałem co swoje i gdy przyszła moja kolej udałem się do pierwszej wolnej kabiny i co zobaczyłem - na drzwiach napis Płatność 0,5 Euro czyli jakieś 2 złote. Zapłaciłem i skorzystałem.

Wracam do autokaru, a tam za drzewami i budynkami stoją i leją nasi rodacy.
Kurwa...myślę sobie szkoda im było zapłacić 2 złote za skorzystanie z toalety, teraz stoją i leją na tą piękną zieloniutką murawę? Obsługa stacji nie wiedziała co ma zrobić, Anglicy wracający z toalet nie wiedzieli gdzie mają skierować wzrok żeby nie widzieć szczącego Polaka..nawet niektóre kobity kucały zasłaniane ręcznikami przez swoich facetów...

ŻENADA, ŻENADA, ŻENADA i tyle...



.



Komentarze (0)

Brak komentarzy


Dodaj komentarz